Siemka!!!
Witam wszystkich po dość długiej przerwie spowodowanej czystym lenistwem oraz brakiem czasu. Postaram się poprawić (oczywiście nie na wadze).
W trakcie ciszy na blogu, kilka rzeczy pukładałam sobie w głowie i całkowicie zmieniłam podejście do pielęgnacji włosów. Pod postem dotyczącym olejowania włosów, jedna z Was napisała, że "strasznie dużo tego wszystkiego" i miała świętą rację. Pomyślałam, przeanalizowałam i opracowałam wszystko od nowa. Od razu zaznaczę, że nie ogarniam tej całej porowatości, punktów rosy itp. Obserwuję moje włosy i widzę co im służy a co nie.
Aktualnie planuję pielęgnację w cyklach miesięcznych. Oznacza to, że w danym miesiącu używam tylko konkretnych kosmetyków. Dzięki temu wiem jak działają na moje włosy.
Na załączonym obrazku możecie zobaczyć czego używam w tym miesiącu.
Stałe punkty mojej pielęgnacji to:
-mydełko SESA
-szampon Revitax
-serum Revitax (w białej buteleczce :) )
-mgiełka Radical (o wcierkach i metodzie ich stosowania niedługo pojawi się oddzielny post)
-szampon Barwa (do oczyszczania)
-jedwab CHI
-odżywki b/s GlissKur i Marion
-oleje, których nie ma na zdjęciu: oliwa z oliwek, olej kokosowy i palmowy
Reszta kosmetyków to zmienne. Na początku danego miesiąca wyciągam mój koszyczek i robię w nim przemeblowanie. Dzięki temu w łazience mam kosmetyki, których aktulanie używam , inne już mnie nie kuszą, bo są głęboko zakopane :)
Co Wy sądzicie o takiej pielęgnacji?? Jakie są Wasze sposoby na denkowanie kosmetyków?? Jestem bardzo ciekawa. Czekam na Wasze pomysły.
Buziaczki, papatki, całuski
TISHA

