niedziela, 20 października 2013

Zrób Sobie Krem, czyli zestaw małego chemika.

Siemka!!!

Pamiętacie taką scenę z pewnego filmu:
Są Święta Bożego Narodzenia, w pokoju siedzi chłopiec i bawi się zestawem "Małego Chemika", nagle wbiega do pokoju, gdzie siedzą rodzice i mówi:
-"Mamo, mamo-choinka się pali"
-"Synku, choinka się nie pali tylko świeci"
-"Mamo to firanka i zasłony też się świecą"

Oczywiście brzmiało to tak mniej więcej -zainteresowani wiedzą o jaki film chodzi. Nie wiem czemu, ale oczyma wyobraźni ujrzałam właśnie tą scenę, gdy odbeirałam moją pierwszą paczuszkę z ZSK.

Drodzy Państwo mam zaszczyt przedstawić moje nowe cacuszka. Tadam:)

Od lewej:
olej arganowy,konserwant, potrójny kwas hialuronowy,aloes zatężony 10-krotnie, korund, niacynamid i kofeina farmaceutyczna.

Nie będę Was zanudzać opisem producenta, ponieważ wszystko możecie przeczytać na stronie ZSK. Zresztą, jeśli ktoś interesuje się pielęgnacją włosów to pewnie słyszał o tych produktach nie jeden raz. Starałam się powstrzymać przed kupowaniem wszystkiego, wybrałam produkty najbardziej topowe.

Wobec tego co ja z tym zrobię??

Olej arganowy-wiadomo olejowanie włosów, ale nie tylko. Sporo się naczytałam o olejowaniu paznokci i również pod tym kątem mam zamiar go używać

Olej arganowy + korund+ kwas hialuronowy : domowa mikrodermabrazja, czyli oszczędzamy na kosmetyczce. Udało mi się już raz zrobić taki peeling, buzia była niesamowicie gładka, niemal jak pupcia niemowlaka. Jeden raz to za mało, więc efektami pochwalę się za jakiś miesiąc.

Niacynamid+kofeina farmaceutyczna: pierwszy raz zrobię własną wcierkę. Przepis znalazłam TU. Pokładam w niej duże nadzieje. Jak narazie produkty stoją i czekają aż wykończę Radical.

Zamierzam włączyć to wszystko do mojej pielęgnacji wraz z nastaniem nowego miesiąca. Jestem bardzo ciekawa efektu, czy też będzie to WOW.

Co Wy o tym sądzicie??Może macie jakieś ciekawe pomysły na ich inne wykorzystanie.
Miłej niedzieli.

Buziaczki, papatki, całuski
TISHA




wtorek, 15 października 2013

Włosomaniactwo z głową.

Siemka!!!

      Witam wszystkich po dość długiej przerwie spowodowanej czystym lenistwem oraz brakiem czasu. Postaram się poprawić (oczywiście nie na wadze).

      W trakcie ciszy na blogu, kilka rzeczy pukładałam sobie w głowie i  całkowicie zmieniłam podejście do pielęgnacji włosów. Pod postem dotyczącym olejowania włosów, jedna z Was napisała, że "strasznie dużo tego wszystkiego" i miała świętą rację. Pomyślałam, przeanalizowałam i opracowałam wszystko od nowa. Od razu zaznaczę, że nie ogarniam tej całej porowatości, punktów rosy itp. Obserwuję moje włosy i widzę co im służy a co nie.
Aktualnie planuję pielęgnację w cyklach miesięcznych. Oznacza to, że w danym miesiącu używam tylko konkretnych kosmetyków. Dzięki temu wiem jak działają na moje włosy.
Na załączonym obrazku możecie zobaczyć czego używam w tym miesiącu.


Stałe punkty mojej pielęgnacji to:

-mydełko SESA
-szampon Revitax
-serum Revitax (w białej buteleczce :) )
-mgiełka Radical (o wcierkach i metodzie ich stosowania niedługo pojawi się oddzielny post)
-szampon Barwa (do oczyszczania)
-jedwab CHI
-odżywki b/s GlissKur i Marion
-oleje, których nie ma na zdjęciu: oliwa z oliwek, olej kokosowy i palmowy


Reszta kosmetyków to zmienne. Na początku danego miesiąca wyciągam mój koszyczek i robię w nim przemeblowanie. Dzięki temu w łazience mam kosmetyki, których aktulanie używam , inne już mnie nie kuszą, bo są głęboko zakopane :)

Co Wy sądzicie o takiej pielęgnacji?? Jakie są Wasze sposoby na denkowanie kosmetyków?? Jestem bardzo ciekawa. Czekam na Wasze pomysły.

Buziaczki, papatki, całuski
TISHA



wtorek, 2 lipca 2013

Recenzja: ANIDA-Krem do rąk i paznokci wosk pszczeli i olej makadamia.

Siemka!!!





Przedstawiam Wam dzisiaj moje całkiem przypadkowe i jednocześnie cudowne odkrycie : Krem do rąk i paznokci z woskiem pszczelim i olejem makadamia firmy ANIDA. Zakupiłam go zupełnie przypadkiem w drogerii Natura, za namową pani Sprzedawczyni. Pomyślałam, że 3,20zł to nie wygórowana cena, a takich kremów nigdy za wiele.
Już po pierwszym użyciu, poprostu się w nim zakochałam. Jak dobrze, że mimo pewnych oporów się na niego skusiłam.

Kremów do rąk zużywam całkiem sporo, ponieważ staram się kremować dłonie po każdym myciu, zwłaszcza w pracy, gdzie klimatyzacja niemiłosiernie wysusza delikatną skórę dłoni. Wartościowe są dla mnie te produkty, dzięki którym czuję nawilżenie i nie mam wrażenia suchych rąk.  Krem Anida doskonale się w tej roli sprawdza.




www.cokupic.pl

Zacznijmy od składu:

Skład: Aqua, Macadamia, Ternifolia Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Ceteareth-20(and)Cetearyl Alcohol, Glycerin, Beeswax, Mineral Oil, Tocopheryl Acetate, D-panthenol, Polyacrylamide(and)Hydrogenated Polydecene(and)Laureth-7, Allantoin, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Hexyl Cinnamal, Lilial, Limonene.

Nie jestem mocna w analizie ,ale widzę, że olej makadamia jest na drugim miejscu, wosk pszczeli też nie na szarym końcy, brak parabenów. Czego można chcieć więcej??

Plusy:
-wygodne opakowanie, które pozwala łatwo wydobyć kosmetyk. Nie jest może jakieś "dizajnerskie", ale takie ostatnie też nie. Liczy się wnętrze a nie opakowanie.

-kremowa konsystencja sprawia, że łatwo i szybko możemy go rozprowadzić na dłoniach

-UWAGA: krem szybko się wchłania,pozostawia lekki filtr,ale mimo to nie tłuści dłoni. Praktycznie natychmiast czujemy różnicę: dłonie stają się nawilżone, gładkie, miękkie.

-zapach, mimo że dosyć  mocny (przypomina migdały wymieszane z miodem), absolutnie mi nie przeszkadza, unosi się wokół. Niejednokrotnie po jego nałożeniu, pada w pracy pytanie: " Co tak ładnie pachnie?"

-tani: cena ok 4zł

-super sprawdzi się również w pielęgnacji stóp

-produkt polski

Minusy:
-dostępność: swój krem kupiłam w Naturze w Radomiu, niestety w warszawskiej już go nie spotkałam. Ostatnio znalazłam w jednej z aptek internetowych, postanowiłam od razu zamówić 4 sztuki, tak na wszelki wypadek. Trzeba się nieźle nabiegać, żeby go znaleźć, a szkoda.

Podsumowanie:
Nie będę już szukać swojego ideału, ponieważ go znalazłam. Ten krem zostanie ze mną na długo. Jest to kosmetyk wielofunkcyjny- możemy używać go do dłoni i stóp. Czytałam również o możliwości wykorzystania go w kremowaniu włosów,nie próbowałam, muszę się z tym jeszcze przespać.
Poręczna tubka nie zajmie wiele miejsca w torebce, a może uratować nasze dlonie w każdej chwili.
Myślę, że warto spróbować. Jeśli się Wam nie spodoba, zawsze możecie go wykorzystać w pielęgnacji stóp. Myślę, że będzie świetnym uzupełnieniem kuracji lnianej, o której pisałam TU.

Chętnie poznam Wasze opinie na temat tego kremu.

Buziaczki, papatki, całuski
TISHA